Dzisiaj jest: 18 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Konstancja, Maksym, Bernadeta

Czy Światu grozi wojna walutowa?

Po komentarzach ministra finansów USA nt. preferowanego przez administrację niskiego kursu dolara media ostrzegły przed „widmem wojny walutowej”.

details-images

Wkrótce potem prezydent Donald Trump powiedział, że „chce silnego dolara”.

Prezydent USA zajął stanowisko w sprawie polityki walutowej po tym, gdy po wystąpieniu ministra finansów Stevena Mnuchina w Davos dolar stracił gwałtownie i zaliczył najgorszy dzień od sześciu miesięcy, a jego kurs do euro był najniższy od 2014 r. 

Notowania dolara odbiły się, ale inwestorów niepokoją sygnały dotyczące amerykańskiego protekcjonizmu, Trump podkreślił zaś, że wypowiedź Mnuchina była „wyrwana z kontekstu”. 

Minister ocenił, występując na Światowym Forum Ekonomicznym, że niższy kurs dolara jest korzystny dla USA „w kontekście handlu i szans (związanych z nim)”, co - jak podkreślają media - jest złamaniem pewnego tabu, którego powinni przestrzegać politycy, których wypowiedzi mogą wpłynąć na notowania walut. 

Szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi powiedział, oględnie krytykując Mnuchina, że „posługiwanie się w odniesieniu do zmian w kursach wymiany językiem, który nie odzwierciedla (...) tego, co zostało uzgodnione” na forach międzynarodowych, spowodowało podbicie kursu euro.

Międzynarodowe zobowiązania 

„W ujęciu mniej dyplomatycznym – wyjaśnia „Les Echos” – (Draghi) zarzucił Stanom Zjednoczonym, że nie respektują zobowiązań przyjętych pod egidą Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w październiku”. 

Wystąpienie Mnuchina w sposób mniej lub bardziej zawoalowany skrytykowali też europejscy ministrowie finansów i szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, która powiedziała, że wartość dolara „jest determinowana przez rynki”. Chodzi o to - pisze AFP - że obniżenie kursu dolara sprawi, iż amerykański eksport stanie się bardziej konkurencyjny, podczas gdy podniosą się ceny towarów importowanych; to pozwoli Trumpowi spełnić jedną z obietnic wyborczych, czyli obniżyć deficyt handlowy USA, jednak stanie się to kosztem handlowych partnerów.

Handlowa wojna 

AFP ocenia więc, że Mnuchin mógł „postraszyć dodatkową bronią w wojnie handlowej prowadzonej przez Waszyngton, który chce promować »Amerykę przede wszystkim«”. 

Korzyść z takiej polityki byłaby krótkoterminowa; na osłabienie dolara Chiny mogłyby zareagować osłabieniem własnej waluty, aby zachować konkurencyjność. „Wszystko to może sprowokować wyścig walut w dół, bo wszyscy będą chcieli mieć bardziej konkurencyjną walutę niż dolar” – mówi AFP ekonomista i szef firmy Oxford Economics Greg Daco.

„Les Echos” wyjaśnia, że wojna walutowa to „konkurencyjny wyścig w dewaluowaniu walut” i zarazem bardzo niebezpieczna gra „nawet dla największej gospodarki świata”. Retorsje gospodarek azjatyckich mogą być dotkliwe nawet dla USA - pisze francuski dziennik.

PAP, TVP.info