Dzisiaj jest: 19 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz

Do mistrzostwa jeden krok…

Zdobycie mistrzowskiego tytułu jest świętem kibiców. Tak było w przypadku Legii nie tylko w roku 1995, lecz także w latach 2002, 2006, 2013 i 2014 - wspomina "Dodatek Warszawski" Gazety Polskiej Codziennie.

details-images


Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Legia po raz 11. sięgnie po tytuł mistrza Polski. Wystarczy, że wygra dziś w Gdańsku z Lechią. Tak stolica świętowała pięć ostatnich mistrzowskich tytułów!

2014
Ostatni raz Warszawa cieszyła się z tytułu mistrza Polski w sezonie 2013/2014. Jesienią drużynę prowadził Jan Urban, wiosną Henning Berg. „Wojskowi” mogli świętować już na trzy kolejki przed końcem, gdy Lech zremisował z Pogonią i stracił szansę na dogonienie lidera. Oficjalna koronacja odbyła się na Łazienkowskiej właśnie podczas spotkania z upokorzonym „Kolejorzem”. Jak na mistrza przystało, Legia wygrała 2:0 po bramkach Ivicy Vrdoljaka z karnego i Bartosza Bereszyńskiego. Kibice świętowali do białego rana, prezentując wcześniej oprawę „Nasze jest mistrzostwo, potęga i chwała na wieki”.

2013
Na takie chwile stolica czekała długich siedem lat! „Wojskowi” z mistrza cieszyli się jednak… przed telewizorami, bo główny rywal, Lech, niespodziewanie przegrał z broniącym się przed spadkiem Podbeskidziem. Mistrza dał Warszawie Jan Urban, a po imponującym zwycięstwie 5:0 nad Śląskiem Wrocław morze kibiców wylało się na Starówkę, świętując pierwszy od 1995 r. dublet. Autokar z drużyną w asyście tłumów przejechał ulicami miasta. – To początek nowej, wielkiej Legii! – obiecywał Michał Żewłakow.

2006
W sezonie 2005/06 legioniści sięgnęli po laury na kolejkę przed końcem, na wyjeździe w Zabrzu, gdzie bramkę na wagę mistrza Polski zdobył Piotr Włodarczyk. Kibice Legii przeskoczyli przez płot i wraz z piłkarzami oblewali się szampanami, ściągali z nich koszulki. Tego dnia stadion Górnika był czerwono-biało-zielony. Legia nie była faworytem wyścigu o mistrza 2006, przez długi czas goniła Wisłę, a potem zaciekle broniła prowadzenia w tabeli. Warszawa oficjalnie celebrowała tytuł w ostatniej kolejce – „Wojskowi”, już jako mistrzowie, ulegli „Białej Gwieździe” 1:2. – No cóż, świętowanie tytułu po wygranej w Zabrzu zdecydowanie nam się przedłużyło – mówił trener mistrzowskiej drużyny Dariusz Wdowczyk.

2002
W ostatniej kolejce do Chorzowa Legia jechała w mistrzowskiej chwale, co podkreślili jej kibice, prezentując na płocie ogromną flagę „Mistrz Polski” w klubowych barwach. Tytuł podopieczni Dragomira Okuki zagwarantowali sobie mecz wcześniej, bezbramkowo remisując z Odrą Wodzisław. Kibice wybiegli na murawę, gdzie trwała feta, która następnie przeniosła się na Starówkę. Fanatycy pili piwo na koszt ówczesnego prezesa Leszka Miklasa, obcięli krawat Okuce i wycinali na pamiątkę mistrzowską murawę oraz siatkę z bramek. To była istna euforia!

1995
W sezonie 1994/95 Legia pewnie sięgnęła po drugi – a według niektórych nawet trzeci, bo w 1993 r. mistrza odebrał „Wojskowym” PZPN – z rzędu tytuł, wyprzedzając Widzew Łódź o sześć punktów. Legia przypieczętowała tytuł na dwie kolejki przed końcem, pokonując u siebie 3:0 Raków Częstochowa, a jej piłkarze zgarnęli pulę 5 mld zł (starych). Tytuł celebrowało na trybunach 16 tys. kibiców, którzy oglądali na Łazienkowskiej istnego hegemona – w sezonie 1994/95 warszawiacy wygrali u siebie 16 z 17 spotkań ligowych, a do mistrzostwa dorzucili Puchar Polski. Najważniejsze nastąpiło jednak później – 23 sierpnia 1995 r. Legia, jako pierwsza polska drużyna, dostała się do wymarzonej Ligi Mistrzów, pokonując na wyjeździe 2:1 IFK Goeteborg. Mecze ze Spartakiem, Blackburn i Rosenborgiem na zawsze zapisały się w historii polskiego futbolu.

Piłkarze Czerczesowa chcą nawiązać do tego sukcesu i na stulecie klubu po 21 latach znów zagrać w Champions League. Nim jednak dojdzie do walki o puchary, trzeba zrobić ostatni krok…

Tekst ukazał się w "Dodatku Warszawskim" Gazety Polskiej Codziennie


Małgorzata ChłopaśGazeta Polska Codziennie - Dodatek Dla Warszawy