Dzisiaj jest: 17 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Marian, Jan, Antoni

Na smyczy Putina

Manipulacje i kiepskie inwektywy Sikorskiego rozpływają się przy faktach. Oto treść słów, pod którymi osobiście się podpisał.

details-images

Postawa Radosława Sikorskiego po katastrofie smoleńskiej wywołuje poczucie wstydu i oburzenia. Poznaliśmy ją z niejawnych dokumentów, opisanych właśnie przez tygodnik „wSieci”. Nie dziwi więc, że w reakcji na naszą publikację były szef MSZ bawi się w manipulacje i niskich lotów inwektywy.

Sikorski mówi m.in.:

Te notki pochodzą prawdopodobnie z okresu, gdy Rosjanie zapewniali nas, że wrak i czarne skrzynki zostaną nam szybko zwrócone i nie nastąpiło jeszcze załamanie we współpracy.

To nie jest prawda. „Załamanie we współpracy” - to w dokumentacji, bo realne było widoczne od pierwszych godzin po tragedii - nastąpiło już kilkanaście dni po katastrofie, gdy strona rosyjska zaczęła piętrzyć problemy zasłaniając się np. brakiem podstaw prawnych do przekazywania dowodów.

A z jakiego czasu pochodzą notatki? Dokładnie je opisaliśmy – gdyby były minister przeczytał, wiedziałby, że pierwsza pochodzi z końca stycznia 2010 r., a dotyczy również wydarzeń z września 2009 r. Ostatnia datowana jest na 18.11.2011 r. - Tatiana Anodina składa w niej życzenia „dla premiera RP i >>kolegów z koalicji<< w związku z odniesionym sukcesem w wyborach parlamentarnych”. Najpóźniejsza bezpośrednio dokumentująca postawę Sikorskiego powstała 24.11.2011 r. po jego telefonicznej rozmowie z Siergiejem Ławrowem. Aby nie było wątpliwości, oto jej pełna treść:

Warszawa, 24 stycznia 2011 r.

Minister Spraw Zagranicznych

Radosław Sikorski

SM-Z-14/11

Zastrzeżone

Egz. pojed.

Kopia

Ref.Eksp.-Z-32/11

Egz. nr.…….

NATYCHMIAST

NOTATKA INFORMACYJNA

z rozmowy z Ministrem SZ FR S.Ławrowem

W dniu 24 stycznia br. odbyłem z własnej inicjatywy rozmowę telefoniczną z Ministrem SZ FR S.Ławrowem, podczas której poruszyliśmy następujące tematy:

1) Ocena stosunków dwustronnych po publikacji raportu MAK

2) Perspektywy kontynuacji współpracy polsko-rosyjskiej.

Ad.1. „Przekazałem rozmówcy poważne wątpliwości strony polskiej w kwestii braku w raporcie MAK informacji na temat pracy rosyjskich kontrolerów na lotnisku Siewiernyj oraz postulat uwzględnienia tych danych w toku dalszego informowania przez stronę rosyjską o przyczynach katastrofy. Wskazałem na pojawienie się w Polsce negatywnych reakcji opinii publicznej wobec raportu MAK i skonstatowałem ich wpływ na ogólną atmosferę wzajemnych relacji RP-FR. Minister S. Ławrow odniósł się do tego ze zrozumieniem i poinformował mnie o rozmowie Prezydenta D. Miedwiediewa z Komitetem Śledczym FR (S. Bastrykin), w której przekazano „odpowiednie instrukcje” co do dalszej współpracy ze stroną polską. Zdaniem Ministra S. Ławrowa ta właśnie współpraca powinna być obszarem przyszłych wspólnych uzgodnień. W tym kontekście mój rozmówca odnotował brak odpowiedzi strony polskiej na niektóre pytania przekazane jej przez rosyjskie organa śledcze. W trakcie dalszej rozmowy zgodziliśmy się z koniecznością kontynuacji dotychczasowego dorobku z ostatnich miesięcy współpracy polsko-rosyjskiej.

Ad.2. Zgodziłem się ze stwierdzeniem Ministra S. Ławrowa o braku częstych i regularnych spotkań na szczeblu wiceministrów odpowiedzialnych za relacje bilateralne. Zdecydowaliśmy, że spotkania takie będą odbywały się częściej, tak by mogły one stanowić „system wczesnego ostrzegania” w przypadku pojawienia się problemów w relacjach dwustronnych. Zgodziliśmy się również z koniecznością jak najszybszego uruchomienia działalności polskiego i rosyjskiego Centrum Dialogu i Porozumienia, a także wdrożenia (zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami) konsultacji na szczeblu wiceministrów SZ w sprawach bezpieczeństwa międzynarodowego oraz problematyki współpracy UE-FR.

Ponadto Minister S.Ławrow potwierdził aktualność spotkania Ministrów SZ Rosji, Polski i Niemiec (Królewiec, marzec br.) oraz mojej wizyty w Moskwie wiosną tego roku.

Wnioski:

1) Istnieje perspektywa uelastycznienia stanowiska strony rosyjskiej odnośnie do problematyki katastrofy smoleńskiej w ramach współpracy organów śledczych obu państw. Nie można jednak oczekiwać zmiany raportu MAK.

2) Pozytywny sygnał stanowi zdecydowane potwierdzenie przez rosyjskiego rozmówcę woli rozwoju dwustronnego dialogu politycznego, tak w sprawach współpracy dwustronnej, jak i w kwestiach stosunków UE-FR oraz bezpieczeństwa międzynarodowego.

[Podpis odręczny Sikorskiego]

Wykonano w egz. pojedynczym.

Sporządził: Marek Całka

Wykonała: Marzena Strokowska

ZASTRZEŻONE

Tyle. To, co Sikorskiemu nie podoba się w raporcie MAK to „brak informacji o pracy rosyjskich kontrolerów”. Nic więcej! Całą reszta raportu właściwie jest cacy.

A dlaczego taki raport jest zły? Bo wywołuje „negatywne reakcje opinii publicznej”, a te wpływają na atmosferę relacji między Warszawą a Moskwą. Znów to te relacje są najważniejsze! Jak w zasadzie w KAŻDEJ innej ujawnionej przez nas notatce.

Na szczęście minister Ławrow „odniósł się do tego ze zrozumieniem”. Co za ulga! Wiadomo, że Rosjanie raportu nie zmienią, że świat napychany jest bajką o pijanym generale i naciskach prezydenta na załogę, ale Ławrow nasze „wątpliwości” rozumie. Uff… Dobra robota, panie Radosławie!

Dobrze też, że panowie kombinują nad „systemem wczesnego ostrzegania” o kłopotach w relacjach dwustronnych.

Gdyby nie dotyczyło to wydarzeń tak tragicznych, mogłoby nawet wywoływać mały uśmiech…

Ciekawa jest informacja o tym, że Miedwiediew rozmawiał z Komitetem Śledczym (czyli Bastrykinem) i przekazał mu „>>odpowiednie instrukcje<< co do dalszej współpracy ze stroną polską”.

To jak to jest – śledztwo prowadzą niezależne prokuratury w Polsce i w Rosji, czy też wypełniają „odpowiednie instrukcje” przekazywane przez najwyższych polityków? Jeśli nawet było tak tylko po stronie rosyjskiej, to Sikorski właśnie otrzymał bezpośrednio od Ławrowa informację, że Komitet Śledczy mydli nam oczy zapewnianiem o samodzielnym działaniu. Jednak można więc było załatwiać problemy w postępowaniu na poziomie ministrów, premierów, a nawet głów państw. Do tego powrócimy za chwilę przy kolejnym komentarzu Sikorskiego.

Ale postawmy jeszcze jedno pytanie: jest 24 stycznia, MAK zakończył działalność dwa tygodnie temu, opublikował raport, przestał być dysponentem dowodów rzeczowych w postaci wraku samolotu (czarne skrzynki Jerzy Miller swoim podpisem pod memorandum z 31.05.2010 r. oddał Rosji do zakończenia jej postępowania sądowego, ale wraku nie!) i zgodnie z konwencją chicagowską powinien był przekazać szczątki TU-154M Polsce. Zamiast tego, oddał je Bastrykinowi. Dlaczego Sikorski się o to nie upomniał w rozmowie z Ławrowem? Zwłaszcza dowiadując się, że najwyżsi rosyjscy politycy mają bezpośredni wpływ na rzekomo niezależny Komitet Śledczy? Czemu nie skorzystał z zapisów konwencji, którą wraz z kolegami tak ochoczo przyjął przed 9 miesiącami?

Ten okres boleśnie uświadomił polskiemu rządowi, jak dał się on ograć Rosjanom po 10 kwietnia. Sikorski doskonale wiedział, że nie dostajemy dokumentów (jest ich długa lista w tzw. polskich uwagach do raportu MAK), że nie jesteśmy dopuszczani do czynności w śledztwie i w MAK, że Rosjanie ukrywają dowody, fałszują je (dokumentacja medyczna, zapisy głosowego rejestratora lotu), zmieniają zeznania kluczowych świadków, a mimo to Sikorski zgadza się „z koniecznością kontynuacji dotychczasowego dorobku z ostatnich miesięcy współpracy polsko-rosyjskiej”. Ten człowiek kierował polską dyplomacją!

Co jeszcze były szef MSZ powiedział „Wyborczej” po bardzo dla niego niewygodnej publikacji „wSieci”?

Koledzy z psychoprawicy popełniają dwa błędy intelektualne. Po pierwsze, ani premier ani prezydent nie prowadzą śledztwa w sprawie wypadku lotniczego. Po drugie, MSZprzekazywał stronie rosyjskiej noty od Ministerstwa Sprawiedliwości, dotyczące polskich postulatów odnośnie śledztwa. I z pewnością są one w archiwum MSZ.

Po pierwsze – nigdy nie byliśmy, nie jesteśmy i raczej nie będziemy kolegami. Tej nomenklatury pan Sikorski może sobie używać w relacjach z Siergiejem Wiktorowiczem Ławrowem, nie z nami.

Po drugie – jak pokazuje powyższa notatka, osobiście podpisana przez Sikorskiego, prezydent, premier czy minister spraw zagranicznych nie prowadząc śledztwa ws. wypadku lotniczego mają na nie ogromny wpływ, szczególnie w relacjach międzynarodowych. Zwłaszcza, że Sikorski miał wiedzę o wpływaniu Ławrowa, Miedwiediewa i Putina na postępowania prowadzone w Rosji. To, że MSZ przekazywał stronie rosyjskiej noty od Ministerstwa Sprawiedliwości nie znaczy, że sam upominał się o zwrot naszej własności. W tej sytuacji MSZ było jedynie kurierem poczty dyplomatycznej.

A co „Wyborczej” mówi Sikorski o osobistym zaangażowaniu w domaganie się zwrotu wraku i rejestratorów?

Poruszałem ten temat wiele razy, szczególnie w części nieformalnej spotkania

Którego spotkania?

Chodzi o rozmowę telefoniczną z Ławrowem 22.06.2010 r.? Mamy z niej notatkę. Zajmuje 2 strony. Nie ma tam ani słowa o katastrofie.

Chodzi o wizytę Ławrowa w Warszawie 1-2.09.2010 r.? Mamy z niej notatkę. Zajmuje 7 stron. 10/04 dotyczą 2 akapity. Jest w nich mowa o planie budowy pomnika w Smoleńsku, gotowości Rosji do przekazania kolejnych dokumentów, obietnicy Ławrowa sprawdzenia, dlaczego nie ma jeszcze zgody na wjazd do Rosji polskich archeologów. We wnioskach ze spotkania nie ma nic o tragedii smoleńskiej, jest za to radość z „rzeczowego i przyjaznego dialogu”. O poruszeniu przez dzielnego Sikorskiego tematu wraku i czarnych skrzynek nie ma ani słowa.

A może chodzi o spotkanie z Ławrowem 28.10.2010 r.? Mamy z niego notatkę. Zajmuje 9 stron. Szerzej opisaliśmy ją w aktualnym wydaniu „wSieci” (gorąco polecam zapoznanie się z tymi kuriozalnymi cytatami). Odnotujmy tylko, że jeśli chodzi o ministrów spraw zagranicznych, to tematykę Smoleńska ograniczono do takiego komunikatu: „Dla lepszej współpracy w rozwiązywaniu problemów wynikających z katastrofy smoleńskiej oraz dla obsługi osób wizytujących cmentarz wojskowy w Katyniu, w Smoleńsku otwarte zostanie polskie przedstawicielstwo konsularne, a także ustanowiony będzie urząd przedstawiciela MSZ FR.” O wraku i skrzynkach - zero słów.

A może wreszcie chodzi o rozmowę telefoniczną z Ławrowem 24.01.2011 r.? Treść notatki ją podsumowującej znajduje się wyżej. Sikorski mówi w niej o jakimś wraku? Jakichś skrzynkach?

4 rozmowy. 4 dokumenty je podsumowujące. I zero (ZERO!) wypowiedzi polskiego ministra spraw zagranicznych na temat zwrotu wraku i czarnych skrzynek.

Po co tak kłamać, panie Sikorski? Sporo dokumentów „poginęło”, ale pozostało więcej niż wam się wydaje…

 

Marek Pyza

Dziennikarz radiowy, prasowy i telewizyjny. Były redaktor naczelny portalu wPolityce.pl. Dziennikarz tygodnika "wSieci". Wcześniej m.in. w tygodniku "Uważam Rze", prowadził autorski program w radiu TOK FM, reporter TV Puls, "Panoramy" i "Wiadomości" TVP. Autor książki "Pogrzebana prawda. Zwierzenia rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej".

wpolityce.pl