Dzisiaj jest: 17 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Marian, Jan, Antoni

Gdyby dokumenty BND nie istniały

Gdyby takiego dokumentu nie było w BND, to książka Jürgena Rotha, która ukazała się także po niemiecku, natychmiast zniknęłaby z niemieckiego rynku.

details-images

Zostałaby zdjęta w postępowaniu zabezpieczającym. Do dziś dnia można kupić w niemieckich księgarniach pierwszą książkę Jürgena Rotha –  powiedział mecenas Stefan Hambura, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, komentując informacje niemieckiego dziennikarza śledczego, który dotarł do pełnego raportu niemieckiego wywiadu BND na temat katastrofy smoleńskiej.


 To pokazuje, że materiały te, jeżeli okażą się prawdziwe, pokazują nam powiązanie rosyjsko-niemieckie w bardzo szerokim zakresie Jest wiele pracy przed nami, myślę, że polskie służby po "dobrej zmianie" będą na serio nad tym materiałem się pochylały – powiedział mec. Hambura.

 

Nie można w tych sprawach smoleńskich niczego wykluczać. Badajmy wszystkie wątki. Prokuratura to bada, sprawą powinny zająć się też służby i myślę, że się zajmują, ale również dziennikarze śledczy.I rozmawiajmy na ten temat. Nie wykluczajmy żadnego z powodów tej katastrofy. Rozmawiajmy bez zacietrzewienia, rozmawiajmy na argumenty i dlatego spójrzmy jak wygląda ten raport, jak wyglądają załączniku i zacznijmy o tym merytorycznie rozmawiać. Myślę, że nadszedł na to czas

 – mówił Hambura.


Ówczesne władze nic nie wiedziały o apteczce technicznej w prezydenckim samolocie.

 

Notatka BND oznacza, że musimy sprawdzić jak to wtedy było(...). Prawie tona apteczki technicznej została załadowana 9 kwietnia 2010, dzień przed wylotem samolotu prezydenckiego do smoleńska. Poseł Opioła zwrócił się do ówczesnych władz i pytał, czy służby cos wiedziały - nic nie wiedziały. I to jest jakby dodatkowy punkt, żeby to zbadać. Bo co było w tej apteczce? Zapasowe koła, kanistry oleje? Tam można było wszystko wnieść

–  mówił pełnomocnik części rodzin smoleńskich na antenie telewizji Republika. 

Kontrola pirotechniczna została przerwana ze względu na hałas.

 

Tak zwana kontrola pirotechniczna, krótko przed odlotem nie została do końca przeprowadzona ze względu na hałas. Po prostu BOR-owiec, który sprawdzał z psem wycofał się. To są fakty i skonfrontujmy to z notatką BND. Zacznijmy do tego poważnie podchodzić, bo właśnie nastał na to czas.

–  powiedział mec. Stefan Hambura.

 

Marek Nowickitelewizjarepublika.pl