Dzisiaj jest: 18 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Konstancja, Maksym, Bernadeta

Gdzie jest złoto Amber Gold?

Matactwa prokuratury, bezczynność służb i nietykalność Michała Tuska! TOP 10 cytatów agenta ABW przed komisją Amber Gold.

details-images

Zeznający w przyciemnionym pokoju i ze zmienionym głosem, funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, był prowadzącym sprawę Amber Gold. To on zebrał olbrzymią ilość materiałów, które wystarczyłyby na niejedno postępowanie prokuratorskie. Niestety, wiele jego ustaleń pozostało jedynie na papierze. Część działań sabotowała sama prokuratura, która ewidentnie wycinała ważne wątki w sprawie. Tak było w kwestii pracy Michała Tuska w OLTExpress, czy w przypadku poszukiwań skradzionego złota Amber Gold. Funkcjonariusz zeznał, że pracował pod presją, a jego szefowie i gdańscy oraz łódzcy śledczy zrobili bardzo wiele, by niewygodne fakty dotyczące ówczesnego szefa MSW Jacka Cichockiego nie zostały dogłębnie zbadane.

1. Syn premiera? Nietykalny!

Przewodnicząca Małgorzata Wassermann pytała, dlaczego nie został przesłuchany syna premiera Dionalda Tuska i to już po ujawnieniu faktu, że jak Marcin P. mówił na podsłuchu do Korytkowskiego: „dopóki Michał Tusk pracował w OLT, prezes Amber Gold wiedział, że „nikt go nie ruszy”. Przesłuchiwany agent nie był w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Agent zeznał, że „późno” dowiedział się o pracy Michała Tuska dla Marcina P. Dlaczego jednak ABW nie zainteresowała się synem premiera?

Prokuratura narzuciła pewien sposób działania(…). Jeżeli prokuratorzy dają mi jasny sygnał, że jest postępowanie w sprawie, gdzie jest Michał Tusk i w sprawie lotniska, dodatkowo wysyłam im stenogramy, co mogę jeszcze zrobić?(…) Dla mnie jest to jasny sygnał i oczywisty, że mamy 100 innych czynności, które powinniśmy wykonać.

– zeznał funkcjonariusz ABW.

2. „Nigdy nie przesłuchiwałem Marcina i Katarzyny P.”

Chociaż ciężko w to uwierzyć, referent sprawy z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który zeznawał dziś przed komisją, NIGDY nie miał okazji przesłuchać głównych bohaterów wielkiej afery Amber Gold! Dlaczego? Okazało się, że przesłuchania przejęła w całości prokuratura. Efekt był żałosny. Funkcjonariusz, który zebrał olbrzymią wiedzę o mechanizmie przekrętu, nie mógł skonfrontować swoich informacji z podejrzanymi. To jeden z najbardziej jaskrawych przykładów systemowego niedbalstwa w podejściu do piramidy finansowej Amber Gold.

3. Pranie brudnych pieniędzy? Do umorzenia!

Jedną z najważniejszych spraw, którą ujawnił dzisiaj agent ABW, to kwestia wyłączenia sprawy prania brudnych pieniędzy z głównego śledztwa i umorzenie tej części afery. Taka decyzję podjęła prokuratura! Dlaczego podjęto taką informację? Bo tak sobie już na wstępie sprawy założyli sami śledczy!

Jeżeli rozmawiam z prokuratorem i nie ma przekonania, to panie pośle, powiem szczerze, że bym musiał wiele wniosków sporządzać”

– stwierdził funkcjonariusz ABW.

Małgorzata Wassermann zacytowała notatkę z 5 czerwca 2014 ze spotkania prokuratorek Janeczek i Długiej oraz świadka i jego szefostwa z ABW. Prokuratura umorzyła postępowanie ws. Marcina P. - zebrany materiał nie pozwalał zdaniem prokuratury na sporządzenie zarzutów dla pracowników Amber Gold. Kłóciło się to z przyjętą koncepcją ws. piramidy finansowej.

Małżeństwu P. zarzucamy oszustwo czy podrabianie dokumentów, ale nie badamy współudziału, udziału osób trzecich, prania brudnych pieniędzy.

– tak wg Małgorzaty Wassermann zadecydowała prokuratura.

4. Gdzie jest złoto Amber Gold?

Poseł Jarosław Krajewski oraz funkcjonariusz ABW ujawnili dziś, że małżeństwo P.,z konta Amber Gold, wypłacili sobie niemal 19 milionów złotych. **Zniknęły też sztabki złota zakupione przez teściową Marcina P. pod koniec funkcjonowania Amber Gold. Pieniądze te mogły trafić do pałacyku w Rusocinie pod Trójmiastem, ale tę nieruchomość przeszukano dopiero we wrześniu 2012 roku! Nikt nie przeszukał też klasztoru Dominikanów, gdzie mieszkał tzw. „ojciec Jacek” - bliski znajomy małżeństwa P.

Omawialiśmy temat z prokuratorami o poszukiwaniu zaginionego złota. Nie było decyzji o przeszukaniu klasztoru.

– stwierdził agent ABW, który dodał, że rozpatrywano różne kierunki transferu pieniędzy AG. Mogły one trafić do Francji, Niemiec, Szwajcarii, a nawet Australii. Niestety, wszystkie te wątki upadły w śledztwie.

Zdaniem świadka, złoto zostało wyprowadzone ze spółki dużo wcześniej, niż tuż przed wybuchem afery Amber Gold. Gdzie ono się znajduje? Tego nie wiadomo, ale funkcjonariusz ABW chwalił się, ze agencja działała dobrze.

Chce pan nam powiedzieć, że dzięki waszym nieudolnym działaniom, prezes P. postanowił wam wskazać ile pieniędzy wam ma przekazać? Niech mnie pan nie rozśmiesza. Nie wykonano żadnych podstawowych czynności, zamiast tego przesłuchiwaliście wszystkich pracowników. To była farsa i strata czasu. Nie macie wykonanych na czas czynności przeszukania, nie macie świadków. Kto decydował o tym jakie będą kierunki postępowania? Dlaczego nie przesłuchaliście Daszutę, Marata, Kunachowicza?

– skomentowała Małgorzata Wassermann.

5. „Wszystko można było zrobić w jeden lub dwa dni”

To zdanie jak w soczewce pokazuje wszystkie patologie związane ze śledztwem przeciwko Marcinowi P. Dlaczego więc ABW weszło do pomieszczeń Amber Gold w poszukiwaniu złota, dopiero po kilku miesiącach od wybuchu afery? Do aresztowania Marcina P. doszło 29 sierpnia 2012 r., Katarzyna P. chodziła na wolności do kwietnia 2013 r. Mogli więc swobodnie ukryć pieniądze i zacierać ślady swojej działalności.

6. „Marcin P. sfałszował potwierdzenie przelewu dotyczącego kapitału zakładowego”

Szef piramidy finansowej, od samego początku, grał ostro i ryzykowanie. Gdy sąd zobowiązał go w 2009 roku do podwyższenia kwoty kapitału zakładowego spółki, oszust podrobił potwierdzenie przelewu i przesłał fałszywkę do sądu! Sprawa wyszła na jaw dopiero pod koniec wakacji 2012 roku, zaś opinia publiczna dowiedziała się o tym dopiero dzisiaj!

7. „Daszuta widział akta sprawy”

W trakcie dzisiejszego przesłuchania, sprawa Łukasza Daszuty powracała kilkakrotnie. en tajemniczy radca prawny był najważniejszym doradcą Marcina P., a wielu komentatorów nazywa go wręcz „oficerem prowadzącym”, który miał wykreować Marcina P. i jego przedsięwzięcia. Małgorzata Wassermann zauważyła, że Daszuta występował w śledztwie jako obrońca Marcina P.,mimo, że jest zdaniem, powinien mieć status świadka, a nawet podejrzanego. Zdaniem członków komisji Daszuta miał, poprzez fikcyjne szkolenia, wyprowadzać z Amber Gold gotówkę. Tymczasem jako obrońca Marcina P. mógł swobodnie docierać do akt sprawy i uczestniczyć w czynnościach z Marcinem P.

W okresie, w którym wyszły kwestie rozliczeń, braliśmy pod uwagę, by wezwać pana Daszutę jako świadka, np. przejął on samochód od Marcina P. Daszuta nie został jednak wezwany jako świadek ani nie postawiono mu zarzutów za fikcyjne szkolenia w Amber Gold.

– zeznał dziś funkcjonariusz ABW.

8. „Marcin i Katarzyna P. wypłacili sobie 19 mln zł z konta Amber Gold!”

Kolejne szokujące odkrycie komisji śledczej ds. Amber Gold i jej dzisiejszego świadka, to porażający fakt wypłat dla Marcina i Katarzyny P., którzy wypłacali sobie gigantyczne pensje i pełnymi garściami wypłacali sobie pieniądze z firmowego konta. W sumie wyprowadzili w ten sposób niemal 19 milionów złotych! Nigdy nie odzyskano tych pieniędzy.

9. „Urząd Kontroli Skarbowej głuchy i ślepy”

ABW za pośrednictwem prokuratury, wystąpiła do Urzędu Kontroli Skarbowej, by ten rozpoczął badanie przekrętów podatkowych, których dopuścił się Marcin P. Jak się jednak okazało, kontroli nigdy nie przeprowadzono!

ABW wnioskowało aby Urząd Kontroli Skarbowej dokonał sprawdzenia spółki Amber Gold. Jednak funkcjonariusze UKS zgłaszali się tylko po materiały do ABW, a do kontroli nigdy nie doszło.

– zeznał Marcin P.

10. ”Materiał dowodowy nie wskazywał, że OLT ma doprowadzić do upadku LOT-u”

To stwierdzenie agenta ABW wyraxnie wskazuje, że prowadzący postępowanie i dochodzenie w sprawie działalności OLT Express, jak ognia, bali się drugiego dna afery Amber Gold. Dziś już nie ma wątpliwości, że była nim próba zniszczenia polskiego przewoźnika i przejęcia (prawdopodobnie przez niemieckie linie lotnicze) rodzącego się rynku przelotów między największymi miastami w Polsce.

WB

wpolityce.pl