Wątpliwości wokół "charytatywnej działalności" Jerzego Owsiaka przybywa z każdym rokiem. Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że szef WOŚP broni się przed upublicznieniem finansowej dokumentacji. Poza tym w fundacji Owsiaka zatrudniona jest jego rodzina, a pieniądze z aukcji na allegro nawet w połowie nie trafiają na konto WOŚP-u.

Tym razem bloger Matka Kurka zwrócił uwagę na niezwykle dziwną kwestię dotyczącą kosztów organizacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Z informacji zamieszczonych na Portalu Zbiórek Publicznych wynika, że akcja Owsiaka zostanie opłacona dopiero po jej zakończeniu, a co najbardziej zaskakujące - z pieniędzy, które podczas 26 finału WOŚP trafią do puszek.

Warto też zwrócić uwagę na rubrykę "wynagrodzenia". Czyli dzieci zbierające datki do puszek, będą zbierać i na to...

niezalezna.pl