Dzisiaj jest: 22 Listopad 2017    |    Imieniny obchodzą: Cecylia, Jonatan, Stefan

Polskojęzyczne media

Komentując w programie „Woronicza 17” szykowaną nowelizację ustawy medialnej szef Gabinetu Prezydenta RP Krzysztof Szczerski podkreślił, że zmiany są potrzebne.

details-images

Przywołał przy tym historię studenta, który ze względu na wiarę nie dostał pracy w liberalnym portalu z niemieckim kapitałem.

– Mój student starał się o pracę w jednym z portali z niemieckim kapitałem w Polsce. W ankiecie pracowniczej wypełnił, zgodnie z prawdą że jest katolikiem. Odpowiedziano mu, że mimo iż jest najlepszym kandydatem nie może być zatrudnionym, ponieważ ten portal ma liberalny profil. Redagowanie przez niego wiadomości, przez fakt, że jest katolikiem, mogłoby zaburzyć liberalny charakter portalu – opowiedział na antenie TVP Info. 

W ocenie ministra Szczerskiego nowa ustawa przyniesie korzystne zmiany na rynku medialnym. Obecna sytuacja jawi mu się jako niekorzystna. – Nie jest dobrze, gdy dziennikarze zamieniają się w polityków oraz na odwrót – stwierdził. – To obrona dziennikarzy, którzy mają duży udział w rynku mediów w Polsce – przekonywał, wskazując na dominujący niemiecki kapitał w wielu mediach. 

Osobliwa opinia 

Wiceszef MON Michał Dworczyk skrytykował słowa Franka Überalla, szefa Niemieckiego Związku Dziennikarzy (DJV), który dowodził, że zmiany na rynku mediów w Polsce prowadzą w kierunku dyktatury. – Jestem Niemcem. W latach 30. XX wieku doświadczyliśmy tego. Uważam, że nie wolno dopuścić, aby powtórzyło się to gdziekolwiek na świecie – argumentował Überall. 

– Albo całkowita niewiedza o tym, co dzieje się w Polsce, albo cyniczne kłamstwo. Ideologiczne zacietrzewienie albo obrona własnych interesów przez niemiecki rynek medialny w perspektywie ustawy dekoncentracyjnej. Jest połowa kadencji, mamy jeszcze dwa lata i mam nadzieję, że dojdzie do tego, że będzie pluralizm w mediach na rynku polskim.

Sprawa oburzyła także posła PSL Pawła Bejdę. – Absolutne przegięcie. Żartobliwie mówiąc, może dlatego niemieccy dziennikarze próbują ingerować w sprawę Polski, bo polscy dziennikarze za mało interesują się sprawami niemieckimi. To daleko idące, niestosowne zachowanie. Dziennikarze niemieccy też nie są bez grzechu, widać, jak zamyka się im usta. Wobec tego, co się dzieje w Polsce jest taka narracja, wynikająca z głębokiego niedoinformowania. Naród niemiecki kupi to, co poda im dziennikarz.

„WORONICZA 17”, NIEZALEŻNA.PL