Dzisiaj jest: 22 Listopad 2017    |    Imieniny obchodzą: Cecylia, Jonatan, Stefan

„Historia niekompetencji, manipulacji i kłamstwa”.

Jacek Kotas wyśmiewa „zespół śledczy” PO. Politycy PO chcą teraz wyjaśniać sprawy, będące przez osiem lat w ich całkowitej gestii.

details-images

Przecież takie postępowanie ich ośmiesza i ukazuje polityczny charakter podnoszonych kwestii i zarzutów” – pisze Jacek Kotas. W ten sposób odnosi się do zarzutów polityków, którzy, „robiąc z niego czarnego luda”, chcą uderzyć w Antoniego Macierewicza. Kotas przypomina też o swoich kontaktach z Tomaszem Siemoniakiem i Grzegorzem Schetyną.

 

Zespół śledczy do spraw zagrożeń bezpieczeństwa państwa – tak nazywa się nowy zespół parlamentarny powołany przez polityków Platformy Obywatelskiej. Na posiedzeniach tego zespołu politycy opozycji skupiają się głównie na stawianiu zarzutów ministrowi obrony narodowej polskiego rządu. 

Na pierwszym posiedzeniu oskarżyli go, że będąc szefem SKW udzielił Jackowi Kotasowi – którego politycy PO nazywają „rosyjskim łącznikiem” – dostępu do tajnych informacji polskiej armii. Oskarżenie okazało się o tyle nietrafione, że – jak wynika z dokumentów ujawnionych przez portal tvp.info – dostęp do informacji poufnych, tajnych i tajemnicy państwowej były podsekretarz stanu w ministerstwie obrony otrzymał pod koniec 2006 r. z rąk ówczesnego szefa MON w rządzie koalicji PiS, LPR i Samoobrony, Radosław Sikorski. 

Co ciekawe - Antoni Macierewicz był wówczas przeciwny tej decyzji. Dokumenty te podważają więc forsowaną przez PO tezę, że to właśnie Macierewicz dał Kotasowi dostęp najważniejszych tajemnic państwowych. 

Dziś głos w sprawie zabrał sam Jacek Kotas. Przewodniczący Rady Fundacji Narodowe Centrum Studiów Strategicznych działalność „zespołu śledczego” PO opisuje jako „(Nie) krótką historię niekompetencji, manipulacji i kłamstwa”. 

„Po ośmiu latach sprawowania bezpośredniego nadzoru nad służbami specjalnymi, teraz politycy PO chcą wyjaśniać sprawy, będące przez osiem lat w ich całkowitej gestii. Przecież takie postępowanie nie tylko ośmiesza polityków PO, ale wyraźnie ukazuje polityczny charakter podnoszonych kwestii i zarzutów. „Śledczy”, były minister obrony narodowej, Tomasz Siemoniak, jego poprzednik Bogdan Klich oraz kolejni szefowie SKW: Grzegorz Reszka, Janusz Nosek i Piotr Pytel, przez osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, nigdy nie zakwestionowali mojego poświadczenia bezpieczeństwa i nie wszczęli wobec mnie żadnego postępowania sprawdzającego” – pisze w mediach społecznościowych Jacek Kotas.

 

Prezes Rady Fundacji NCSS potwierdza fakty, ujawnione przez portal TVP.info: 

„1 czerwca 2006 r., Radek Sikorski, Minister Obrony Narodowej, powołał mnie na stanowisko prezesa Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w Warszawie. Na początku lipca 2006 r. złożyłem Ankietę bezpieczeństwa osobowego wymaganą do uzyskania poświadczenia bezpieczeństwa (…) W tym okresie, czasowo, korzystałem ze zgody Radosława Sikorskiego, Ministra Obrony Narodowej, na dostęp do informacji niejawnych z klauzulą „tajne”, w związku z zajmowanym stanowiskiem” – pisze Jacek Kotas.

 

Przedsiębiorca i analityk oskarżany przez polityków PO i książkę Tomasza Piątka - na której oparta jest działalność zespołu - określa jako wynik „ułomnego korzystania z Google i Internetowego Monitora Sądowego i Gospodarczego”, który „z pewnością nie jest przepisem na Pulitzera”. 

Jak zaznacza Kotas, autor książki w trakcie pracy nad swoją książką nawet nie próbował się z nim skontaktować, by skonfrontować przedstawiane tezy. „Pewnie też, nie chcąc samemu za wszystko odpowiadać, pisząc o mnie i moich rzekomych powiązaniach, często powołuje się parę znajomych - Radosława Grucę z tabloidu FAKT24.pl i Jana Śpiewaka oraz Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Zresztą ten drugi, powołując się na rewelacje w stylu Piątka, żądał zwolnienia ministrów i szefów służb, tymczasem sam musiał odejść ze Stowarzyszenia w atmosferze skandalu” – pisze Kotas.

 

Oskarżany przedsiębiorca zwraca uwagę na to, że „Platforma Obywatelska przedmiotowo i instrumentalnie wykorzystuje [go] do politycznego ataku na ministra Antoni Macierewicza oraz rząd Zjednoczonej Prawicy” i takie działania uznaje za „postępowanie niegodziwe i odrażające”. 

Następnie Kotas w 15 punktach dementuje „kłamstwa i insynuacje” polityków PO. 

 

Na koniec prezes Rady Fundacji NCSS zwraca się do polityków Platformy Obywatelskiej, by nie robili z niego „czarnego luda”.

„Nie przeprowadzajcie nade mną sądu kapturowego, co można uznać za zaprzeczenie państwa prawa, i przestańcie naruszać moje dobre imię i godność. Nazywam się Jacek Kotas, mam adres, telefon i maila - tyle chyba „śledczy” z Platformy potrafią ustalić. Można było mnie zaprosić i zapytać, szczególnie, że część z Was poznała mnie osobiście: z Grzegorz Schetyna byłem w Gruzji i występowaliśmy na jednym panelu (Andrzej Halicki może przypomnieć), Tomasz Siemoniak zapraszał mnie do swojego gabinetu w MON, a Narodowe Centrum Studiów Strategicznych było zapraszane i do Ministerstwo Obrony Narodowej Siemoniaka, i do Biura Bezpieczeństwa Narodowego Kozieja, Joanna Kluzik-Rostkowska zna mnie ze wspólnych posiedzeń Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i rządu Jarosława Kaczyńskiego i pewnie mógłbym jeszcze wymieniać… Szanowni Państwo z PO, chcecie walczyć z Antonim Macierewiczem, z Prawem i Sprawiedliwością, to walczcie na rzeczowe argumenty, podając prawdziwe fakty i informacje, a nie pomówienia i insynuacje, które niszczą moje dobre imię, godność i wiarygodność. Inaczej potwierdzicie, że zależy Wam jedynie na wywołaniu politycznej hucpy i zbiciu politycznego kapitału, a w polityce jesteście kłamcami i oszustami” – kończy Jacek Kotas.

PORTAL TVP.INFO