Dzisiaj jest: 22 Listopad 2017    |    Imieniny obchodzą: Cecylia, Jonatan, Stefan

„Akceptuj p. Kotasa”. Jakie są fakty?

Antoni Macierewicz jako szef SKW wydał zgodę na dostęp do tajemnic państwowych „rosyjskiemu łącznikowi” – taki zarzut stawiany szefowi MON

details-images

nie ma pokrycia w faktach ani w dokumentach, które ujawnił portal tvp.info. Próba połączenia Macierewicza z Jackiem Kotasem to prawdopodobnie największa akcja dezinformacyjna ostatnich miesięcy. Jakie są fakty? Co wynika z dokumentów ujawnionych przez portal tvp.info? Analiza. 

Cała dezinformacja w sprawie pracy Jacka Kotasa dla MON oparta jest na sugestii, że mimo iż od października 2005 do lutego 2007 r. szefem MON był Radosław Sikorski i to on odpowiada za decyzje wówczas podjęte – winnym wszystkiemu jest Antoni Macierewicz, który ministrem obrony narodowej został dopiero w listopadzie 2015 r.

W operację łączenia obecnego ministra obrony narodowej z byłym prezesem WAM (z nadania Radosława Sikorskiego) najbardziej zaangażowane są trzy podmioty: politycy tzw. totalnej opozycji (Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej), kontrowersyjny pisarz Tomasz Piątek (autor książki „Heroina”, z którym w 2013 r. z powodu propozycji donosów pożegnała się „Krytyka Polityczna”) oraz wydawany przez niemiecki koncern brukowiec „Fakt”.

Ten ostatni 23 listopada 2016 r. opublikował oparty na nieprawdziwych informacjach tekst o Antonim Macierewiczu, tzw. fake news. W swoim artykule red. Radosław Gruca zarzucił szefowi MON, że będąc szefem SKW w lutym 2007 r. „wydał zgodę na dostęp do tajemnic państwowych prezesowi spółki, której właściciel miał bliskie związki z KGB”. Dlaczego to nieprawdziwa informacja? Chociażby dlatego, że nie ma podpisu Antoniego Macierewicza na żadnym dokumencie związanym z dostępem dla Kotasa do informacji niejawnej. 

Jest za to podpis Radosława Sikorskiego:

1. na odręcznym poleceniu przygotowania nominacji dla Jacka Kotasa na prezesa Wojskowej Agencji Mieszkaniowej z 25 kwietnia 2006 r. (to za rządów ministra Radosława Sikorskiego Kotas przyszedł do resortu obrony). 

2. Na wniosku Jacka Kotasa z 22 listopada 2006 r., w którym prezes WAM występuje do Radosława Sikorskiego z wnioskiem o przyznanie mu dostępu do materiałów poufnych, tajnych i stanowiących tajemnicę państwową. Sikorski pisze na nim odręcznie „zgoda”. 

3. Na dokumencie z 30 listopada 2006 r., dzięki któremu w ramach indywidualnego upoważnienia Kotas uzyskał osobiście od Sikorskiego dostęp do tajnych dokumentów polskiej armii.

Jacek Kotas – człowiek Sikorskiego w resorcie obrony 

Kolejność zdarzeń dotycząca pracy Kotasa dla MON wskazuje jasno – to Radosław Sikorski wprowadził go do resortu, wspierał jego kandydaturę na prezesa WAM, pomógł mu uzyskać dostęp do materiałów poufnych, tajnych i stanowiących tajemnicę państwową – wbrew stanowisku Antoniego Macierewicza. Teraz koledzy Radosława Sikorskiego robią wszystko, by jego rola została ukryta, a oskarżyć obecnego szefa MON. 

Przykład: brukowiec „Fakt”, mimo że w przeszłości wielokrotnie pisał o Kotasie - wciąż nie odniósł się do ujawnionych przez portal tvp.info dokumentów. 

Na czym opiera się polityczny przekaz broniący Radosława Sikorskiego: 

1. Gdy podejmował decyzję jako szef MON, był członkiem rządu koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Ale czy bycie członkiem rządu Kazimierza Marcinkiewicza w jakikolwiek sposób usprawiedliwia decyzje podjęte przez Sikorskiego od kwietnia 2006 r.? 

2. Ankieta bezpieczeństwa, którą w czerwcu wypełnił Kotas, nie mogła trafić do Służby Kontrwywiadu Wojskowego, ponieważ SKW powstała dopiero 1 października 2006 r. To prawda, ankieta powinna zostać przekazana wówczas Wojskowym Służbom Informacyjnym, a po 1 października 2006 r. – do Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Radosław Sikorski nie przekazał jednak ankiety Jacka Kotasa najpierw do WSI, a później do SKW. Zrobił za to coś innego. Na prośbę prezesa WAM z 22 listopada 2006 r., Sikorski udzielił mu 30 listopada 2006 r. dostępu do tajnych dokumentów polskiej armii. 

Były szef MON zrobił to wbrew prawu – gdy Sikorski udzielał dostępu, odpowiednie jednostki SKW nie prowadziły postępowania sprawdzającego wobec Kotasa (nie otrzymały ankiety bezpieczeństwa). Co więcej, w poniedziałek 4 grudnia 2006 r., czyli praktycznie od razu po przekazaniu decyzji Sikorskiego z MON do SKW, minister otrzymał informację od szefa SKW Antoniego Macierewicza, że „wyrażenie zgody na dostęp do informacji stanowiących tajemnicę państwową i oznaczonych klauzulą tajne nie jest możliwe”. Mimo tego zignorował to pismo. 

3. Na piśmie Antoniego Macierewicza z 4 grudnia mowa jest o Janie, a nie Jacku Kotasie. To oczywista omyłka pisarska. Nawet zajadły wróg Macierewicza, gen. Piotr Pytel, który ma prokuratorskie zarzuty ws. nielegalnej współpracy z rosyjską FSB – pisząc na Twitterze o całej sprawie zakłada, że „Jan Kotas” pojawił się w dokumencie z powodu błędu redakcyjnego autorów pisma. Faktem jest, że dokument szefa SKW odnosi się bezpośrednio do decyzji ministra Sikorskiego z 30 listopada 2006 r., czyli dotyczącej JACKA Kotasa.

 

KALENDARIUM: 

- 25 kwietnia 2006 r. Jacek Kotas trafia do MON. Minister Radosław Sikorski na odręcznym poleceniu przygotowania nominacji dla Jacka Kotasa na prezesa Wojskowej Agencji Mieszkaniowej pisze „Akceptuj p. Kotasa jako kandydata na Prezesa WAM. Proszę o przygotowanie nominacji”. 

- 1 czerwca 2006 r. Sikorski wyznacza Jacka Kotasa na dyrektora WAM 

Czerwiec 2006 r. – Kotas składa ankietę bezpieczeństwa osobowego, która przez ponad pół roku nie została przekazana SKW (wcześniej WSI), w związku z czym nie rozpoczęto postępowania sprawdzającego. 

- 22 listopada 2006 r. Kotas występuje do Sikorskiego o dostęp do „tajne”

- 30 listopada 2006 Sikorski udziela Kotasowi dostępu do tajnych dokumentów polskiej armii 

- 4 grudnia 2006 r. Antoni Macierewicz informuje na piśmie ministra Sikorskiego: „Uprzejmie informuję, że do dnia 1 grudnia 2006 r. wniosek o przeprowadzenie poszerzonego postępowania sprawdzającego wobec Pana Jacka Kotasa nie wpłynął do Biura Ochrony Informacji Niejawnych SKW lub Inspektoratu SKW w Warszawie” – pisze Macierewicz. – „W związku z powyższym wyrażenie zgody na dostęp do informacji stanowiących tajemnicę państwową i oznaczonych klauzulą tajne (….) nie jest możliwe”. Sikorski ignoruje to pismo.

tvp.info