Dzisiaj jest: 22 Listopad 2017    |    Imieniny obchodzą: Cecylia, Jonatan, Stefan

Decyzja KRS kosztowała nas ponad 10,6 mln zł i karierę młodych prawników

Studia prawnicze, jak wszyscy wiemy, do najlżejszych nie należą. Do najtańszych też nie. Koszt pięcioletnich studiów prawniczych jednego studenta,

details-images

jaki ponoszą uczelnie wynosi od 40 tys. zł do nawet 100 tys. zł. Mnożąc przez liczbę asesorów, których kandydatury nie przyjęła Krajowa Rada Sądownictwa, otrzymujemy 10 mln 600 tys. zł. A mnożąc przez tę górną granicę, mamy już 26,5 mln zł.

Lata nauki, okupione wyrzeczeniami i ślęczeniem nad książkami po nocach słono kosztuje nie tylko samych prawników, ale i polskie państwo. Od lat zastanawiamy się, co zrobić, by zdolnych, młodych i wykształconych w Polsce ludzi, zatrzymać w kraju. Od lat najpotężniejsze umysły w kraju wynajdują sposoby i sztuczki, by zapobiegać drenażowi mózgów z Polski.

To między innymi pomysł zwrotu kosztów poniesionych przez podatnika za naukę danego studenta na uczelni publicznej, jeśli zdecyduje się wyemigrować z kraju. A jeśli młody prawnik zdecyduje się na karierę sędziego i zostanie odrzucony, z powodu wątpliwie brzmiących braków formalnych, przez KRS? Kto powinien zapłacić?

Młodzi ludzie, państwo, czyli podatnicy, czy może członkowie KRS?

Zapłacą, najpewniej pewnie sami zainteresowani, czyli asesorzy, których kariery zatrzymała sama głowa sądownictwa. Nie skupiając się już na politycznym podłożu tej decyzji, bo o tym już na naszym portalu bardzo dużo, warto zwrócić uwagę na to, że droga zawodowa została dla tych 265 osób zatrzymana. Owszem, mogą się odwołaćdo Sądu Najwyższego, ale i tam ich kandydatura może zostać odrzucona.

Co zrobią zatem młodzi asesorzy? Pójdą na inne aplikacje, a to oznacza kolejne lata żmudnej i kosztownej nauki, albo wyjadą z kraju. I tak, jak już bezrobocie czy niskie zarobki przestały być w Polsce problemem na dużą skalę, tak drenaż mózgów nadal przecież stanowi palący problem.

Rąk do pracy brakuje, owszem, na tych najmniej wymagających stanowiskach, ale także na tych, które wymagają solidnego wykształcenia. Takich jak asesorzy sądowi. Tylko jak to możliwe, że wszyscy kandydaci, całe 265 osób nie spełniało ścisłych wymogów formalnych szanownego KRS?

Przekreślenie ich drogi życiowej z powodu rzekomo nieważnych zaświadczeń o stanie zdrowia jest niesprawiedliwe i krzywdzące. Tym bardziej że jest to zarzut nieprawdziwy. Wystawione w momencie podejmowania nauki zaświadczenia są zgodnie z prawem aktualne. W przypadku kandydatów na asesorów sądowych ustawodawca wyraźnie bowiem stwierdził, że wystarczy wykazanie przez kandydata zdolności do pełnienia obowiązków sędziego w chwili rozpoczynania aplikacji sędziowskiej. Ten wymóg spełnił każdy z kandydatów.

— oświadcza Ministerstwo Sprawiedliwości.

Rzecznik KRS, znany wszystkim sędzia Waldemar Żurek, 18 października powiedział dla PAP, że Ministerstwo sprawiedliwości dostarczyło pełną dokumentację. Chciałbym teraz pana rzecznika zapytać publicznie, o co mu chodzi, skoro dostarczyliśmy dokumentacje i nie miał żadnych zastrzeżeń. Przyznam, że ja osobiście nie spodziewałem się, że można kwestię młodych ludzi, którzy zaczynali edukacje w KSSiP przed objęciem władzy przez Zjednoczoną Prawicę, mieszać z doraźną polityką uprawianą przez rzecznika KRS i część jej członków

— zaznaczył z kolei w studio wPolsce.pl Jan Kanthak, rzecznik Ministra Sprawiedliwości.

Zdjęcie Edyta Hołdyńska

 

 

 

 

Edyta Hołdyńska

Dziennikarka i publicystka społeczno-ekonomiczna. Komentatorka radiowa i telewizyjna. Autorka książki "Emigracja Ambicji" - reportaży o młodych emigrantach z Polski, a także: wielu tekstów, wywiadów, reportaży, programów telewizyjnych z dziedziny polityki międzynarodowej i krajowej oraz społeczeństwa i ekonomii. Laureatka nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za cykl tekstów o Fundacji "Przyszłość dla Dzieci". Współpracowała m.in. z tygodnikiem „Do Rzeczy”, "Rzeczpospolitą", "Uważam Rze" i "Gazetą Olsztyńską".