Dzisiaj jest: 20 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian

Pożyczka aż po grób, czyli skorzystaj z lichwy jeśli chcesz szybko zbankrutować

Ministerstwo Finansów "dzielnie" pracuje nad zmianami w prawie. Ale w realiach rynkowych nic się nie zmienia... Chcesz szybko stać się bankrutem? Skorzystaj z lichwy

details-images

Dopiero co Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zakwestionował szereg lichwiarskich praktyk firmy pożyczkowej OK Money, udzielającej szybkich pożyczek w internecie. Chodzi między innymi o wprowadzanie klientów w błąd  już podczas wizyty na stronie internetowej firmy. Do tego niedostarczanie pisemnej wersji umów, zawyżone opłaty windykacyjne i szereg innych uchybień. UOKiK wydał w tej sprawie komunikat, w którym podaje między innymi:

"Urząd ustalił m.in. że spółka porównując na stronie internetowej swoją ofertę do usług bankowych wprowadzała konsumentów w błąd. Znajdowało się tam hasło: proces ubiegania się o pożyczkę w OK Money spełnia najwyższe standardy systemu bankowego. Tymczasem w ocenie UOKiK przedsiębiorca, który nie jest bankiem nie może zachęcać konsumentów do zawarcia umowy stwarzając wrażenie, że jest instytucja działającą jak bank".

Jak to możliwe, że firma nie mająca nic wspólnego z bankiem, za bank się podaje? A możliwe. Podobnie jak to, że w wyniku kontroli… nakazano jedynie usunięcie uchybień w terminie 2 miesięcy. OK Money obiecała do zaleceń UOKiK się zastosować. Może nawet zmieniła coś w swoich praktykach. Faktem jednak jest, że w dniu dzisiejszym, w ofercie tej firmy podanej na stronie internetowej w tabeli pożyczek, odnaleźć można informację o dużo poważniejszym problemie. Chodzi o RRSO, czyli roczną rzeczywistą stopę procentową – przy pożyczkach na 13 dni jest na poziomie 33465%. Co to oznacza dla klienta? Ogromne koszty. Biorąc pożyczkę w wysokości 1000 zł, do oddania mamy o 270 złotych więcej. Przy dłuższym okresie spłaty, RRSO wcale nie wygląda lepiej – przy pożyczce na 30 dni wynosi 2831%.

Wydawało się, że skoro Ministerstwo Finansów pracuje nad nowelizacją przepisów dotyczących firm pożyczkowych, wszystko zmieni się na lepsze. Nic z tego. Idą święta, a firmy pożyczkowe właśnie teraz (jak co roku) liczą na ogromne zyski, bazując na niewiedzy konsumentów.

W wielu internetowych porównywarkach można natrafić na szereg ofert firm pożyczkowych. Podane są informacje o kosztach pożyczki, a także o RRSO. Poziom rocznego oprocentowania bywa różny – od 0% przy pierwszej pożyczce, przez 750% do 3000% i więcej. Także skrzynki pocztowe i adresy emaliowe są od kilku tygodni zasypywane ofertami korzystnych pożyczek, w których, o zgrozo koszty podawane są dopiero na samym dole oferty, drobnym drukiem i wyglądają tak jak w ofercie rozsyłanej przez firmę szybkapożyczka.pl...

„WYLICZENIE KOSZTÓW POŻYCZKI NA PODSTAWIE REPREZENTATYWNEGO PRZYKŁADU: Całkowita kwota pożyczki – 1500,00 zł na okres 30 dni; łączna kwota odsetek – opłaty – 441,00 zł; Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania – 2200%; łączne zobowiązanie do spłaty – 1941 zł.”

Na stronie internetowej firmy brak jakichkolwiek konkretów dotyczących faktycznej wysokości oprocentowania, zasad udzielania pożyczki i wysokości rat. Jakby tego było mało, firma informuje klientów, że ostateczna wysokość RRSO zależy od pożyczkodawcy, który zdecyduje się udzielić klientowi pożyczki. Wygląda więc na to, że firma jedynie pośredniczy w zawieraniu umów, co już na wstępie powinno wzbudzić szereg pytań i wątpliwości u każdego zdrowo myślącego potencjalnego klienta.

W Polsce istnieje nawet instytucja nazwana Związkiem Firm Pożyczkowych. Jak informują na swojej stronie internetowej, powstali by dbać o dobro klientów. Jakie dobro mają na myśli, oferując i rekomendując pożyczki w których RRSO wynosi 2334%? I czy można wierzyć ich raportom, skoro widnieją w nich reklamy takich właśnie, żerujących na gigantycznym oprocentowaniu, firm? Mowa na przykład o ofercie firmy kredito24.pl, a także SMS365.pl, na której stronie można znaleźć nie tylko ofertę pożyczki, ale i projekt umowy i niewiarygodny paragraf, który lepiej przeczytać zanim złoży się wniosek, bo dotyczy akceptacji warunków umowy jeszcze przed jej faktycznym podpisaniem:

„Domowa strona internetowa www.sms365.pl, należąca do Pożyczkodawcy, na której Pożyczkobiorca rejestrując się zapoznaje się z warunkami Umowy Pożyczki i akceptuje je.”

W umowie brak jakichkolwiek konkretów dotyczących rat, wysokości oprocentowania, ukrytych kosztów czy odsetek jakie będą naliczane w przypadku opóźnień w spłacie. Nie tylko ta firma bawi się z klientami w Boga, dając im nędzne pieniądze na nędznych warunkach. Przed świętami należy wziąć głęboki wdech, zanim zdecydujemy się skorzystać z oferty parabanków. Ukryte koszty i oprocentowanie mogą nas zniszczyć – i to już w ramach noworocznych niespodzianek.

Sandra Borowiecka

Sandra Borowiecka

Dziennikarka, blogerka. Niezależne opinie.