Dzisiaj jest: 20 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian

Statystyki to fikcja

Według statystyk GUS stopa bezrobocia w kwietniu wyniosła 13 proc. wobec 13,5 proc. w marcu. Wydaje się, że to są te prawdziwe cuda ministra Kosiniaka-Kamysza, bo przecież sytuacja osób bezrobotnych nie poprawia się. To jest albo przyczyna tego, że

details-images
młodzi bezrobotni opuścili nasz piękny kraj, opuścili „zieloną wyspę” w poszukiwaniu pracy, wyjechali i nie zgłaszają się po prostu do urzędów pracy. Jest olbrzymia grupa osób, które w ogóle przestają w urzędach pracy szukać wsparcia i pomocy, zdając sobie sprawę, że nic z tego nie będzie.  No i wreszcie olbrzymia liczba osób jest obecnie wyrejestrowanych. Bo jeśli chodzi o nowe miejsca pracy, to tych nowych miejsc nie przybywa w tak lawinowym tempie.

Po drugie, to jest tylko statystyka. Jak to w statystyce bywa, koń i człowiek mają średnio po trzy nogi. Czyli rzeczywistość jaka jest, każdy widzi. Każdy ma w dalszej lub w bliższej rodzinie osobę bezrobotną i dzisiaj naprawdę graniczy z cudem znalezienie pracy dla osoby np. pięćdziesięcioparoletniej, nawet w dużym mieście. Nie mówiąc już o mniejszych ośrodkach miejskich.

Wydaje się, że też reforma urzędów pracy, która umożliwia np. agencjom zatrudnienia zarobienie wręcz milionów na bezrobotnych poprzez znalezienie pracy dla nich czy preferencji finansowych dla urzędników urzędu pracy, to profilowanie bezrobotnych, czyli dzielenie ich na jakieś kategorie – to wszystko razem to jest takie mieszanie zimnego mleka, z którego powodu ono ma się zrobić cieplejsze. To wszystko jest fikcją.

Wiadomo, że istnieją  prace sezonowe, że mamy wczesno-ciepłą wiosnę, a właściwie tak praktycznie to już lato, w związku z czym zarówno prace sezonowe, jak i budowlane mogły wcześniej ruszyć. Ale też trzeba pamiętać, że po wakacjach trzeba liczyć się z tym, że olbrzymia grupa młodych Polaków po ukończeniu szkół ponadpodstawowych i studiów będzie szukać pracy za granicą, nie licząc na szanse we własnym kraju.

W zeszłym roku blisko 500 tys. Polaków wyjechało tylko do Niemiec. Jeśli Niemcy wprowadzą teraz minimalną płacę na poziomie 8,5 euro za godzinę, to wiadomo, że nikt nie będzie czekał tutaj, w Polsce, na 8 zł za godzinę czy na jakąś śmieciową umowę, tylko będzie ruszał do Niemiec w poszukiwaniu jakiejś szansy na zarobek i na utrzymanie rodziny.

Janusz Szewczak

Autor jest głównym ekonomistą SKOK