Dzisiaj jest: 19 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz

Dość licytacji naszego mienia w następstwie bankowych oszustw!

Poszkodowani przez banki w Polsce klienci organizują pierwszą akcję przeciwko pazernym instytucjom, które nie tylko sprzedały wadliwe lub zakazane prawem produkty, ale nie próbują nawet porozumieć się ze swoimi klientami.

details-images

 Banki stronią od zawierania ugód. Za to nadzwyczaj chętnie wystawiają Bankowy Tytuł Egzekucyjny (BTE), instrument, który nie istnieje w żadnym kraju UE. Obciążoną dodatkowymi kosztami windykację z klauzulą wykonalności  kierują do równie pazernych komorników. Chcą w ten sposób jak najtaniej  przejąć nieruchomości jeszcze do niedawna hołubionych klientów. Chętnych na zakup za frajer domów i parcel, przedstawicieli różnych lokalnych mafijek oraz kacyków z partyjnego nadania, szczególnie w mniejszych miejscowościach, nie brakuje.

BTE to relikt poprzedniej epoki. Korzystają z niego skwapliwie komercyjne podmioty, chronione przez specjalnie skrojone pod nie przepisy, wylobbowane wcześniej w parlamencie.

- Oprócz drogi legislacyjnej zostaliśmy zmuszeni do zdecydowanych działań, wzorem naszych hiszpańskich przyjaciół z Plataforma de los Afectados por la Hipoteca (PAH)

– mówi Tomasz Sadlik ze Stowarzyszenia Obrony Poszkodowanych przez Banki Pro Futuris.

PAH od kilku lat z powodzeniem broni klientów poszkodowanych przez banki którym sprzedane zostały wadliwe i  oszukańcze produkty. W Polsce codziennie dochodzi do nadużyć. Banki, zasłaniając się tajemnicą bankową, uniemożliwiają interwencję Miejskich Rzeczników Praw Konsumenta w sytuacjach, kiedy każdy inny podmiot gospodarczy wzywany jest do tablicy i rozliczany z oszustw i nadużyć. Za nic mają apele polityków i różnych organizacji. Czują się bezkarne.

Bulwersujący jest jeden z przykładów licytacji w małej miejscowości Łask koło Łodzi, gdzie po zawieszeniu spłat tzw. kredytu we frankach, bank wystawił za 150 tys. zł nieruchomość wartą… ok. 600 tys. zł. Tylko po to, by po cichu zaspokoić apetyt komornika i miejscowej sitwy.

11 lutego w Warszawie w oddziale banku PKO BP przy ulicy Puławskiej 15 (od godziny 10 rano do 13.00) poszkodowani przez banki będą mogli pytać bankowców, czy można będzie uzyskać kredyt we frankach, na jakich warunkach i jaką przewidują ewolucję jego spłaty?

- A jeśli nie ma już takiego produktu pytajmy, dlaczego i co oferują w zamian klientom, pożądającym dobrego, taniego kredytu dokładnie tak, jak szukali kilka lat temu

– mówi Tomasz Sadlik.

Nabrani przez banki  będą też pytać bankowców, jak mogą pomóc w sytuacji, kiedy bank może stracić tyle pieniędzy z przewalutowania już udzielonych kredytów na złotówki po kursie z dnia zaciągnięcia? Stowarzyszenie apeluje o godne zachowanie i uczula na to, by ludzie nie dali się wyprowadzić z równowagi pracownikom banku. Pytać o promocje i inne kwestie związane z usługami bankowymi przecież każdy może.

Zaproszeni są wszyscy, którzy uważają, że banki oszukały setki tysięcy polskich rodzin, wielu nie zostawiając wyboru – proponując albo kredyty denominowane we frankach szwajcarskich, albo… do widzenia!

Rafał Zaza

wgospodarce.pl