Dzisiaj jest: 19 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Marta, Henryk, Mariusz

W sprawie Amber Gold państwo nie zadziałało, ale winnych nie ma

Najpierw Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w postępowaniu urzędów skarbowych w stosunku do Amber Gold; byli przepracowani, więc się pomylili i przez kilka lat nie naliczali podatków tej spółce, ale nie ma dowodów, by robili to umyślnie.

details-images
Teraz niewinni zaniedbań są prokuratorzy, korporacyjny sąd dyscyplinarny uniewinnił kolegów po fachu i żaden z zajmujących się aferą Amber Gold śledczych nie poniesie konsekwencji.

A przecież rok temu prokurator generalny Andrzej Seremet zapowiadał trzęsienie ziemi w trójmiejskiej prokuraturze. Andrzej Seremet mówił wówczas o śledczych, którzy zajmowali się sprawą Amber Gold, że „Zabrakło wyobraźni, wiedzy i rzetelnego podejścia do obowiązków”‒przypomina „Gazeta Wyborcza”. Wśród zaniedbań i błędów, jakich się dopuścili było dwukrotne umorzenie śledztwa, niewykonanie zaleceń sądu, dającego wskazówki, opieranie się wyłącznie na przesłuchaniach samego Marcina P. i dokumentach przez niego przedstawionych, bez zbadania umów i przesłuchania klientów, wreszcie brak planu śledztwa. Zapowiadano więc dyscyplinarki wobec kilku prokuratorów.

Właśnie minął rok od tych śmiałych zapowiedzi a wszyscy prokuratorzy, którzy mieli związek ze skandalem Amber Gold nadal pracują. To prokurator Barbara Kijanko, która prowadziła śledztwo i dalej pracuje w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, bo w lipcu tego roku sąd dyscyplinarny I instancji uniewinnił ją od zarzutów postawionych przez rzecznika dyscyplinarnego. Wyrok jest nieprawomocny, a postępowania dyscyplinarne prokuratorów są tajne. To ważna i zaufana prokurator, zajmująca się najważniejszymi sprawami. „Ma sprawy o błędy w sztuce lekarskiej, o przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Prowadzi też duże śledztwo o nadużycie zaufania w obrocie gospodarczym. Nie mogę podać szczegółów. Jestem zadowolona z jej pracy. To dobry prokurator”‒wyjaśnia szefowa prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz Jolanta Janikowska-Matusiak.

Także Marzanna Majstrowicz, poprzednia szefowa tej prokuratury, nadzorująca pracę Kijanko w sprawie Amber Gold. Niby straciła stanowisko, ale nie wiadomo, czy będzie dyscyplinarka, postępowanie wyjaśniające nadal trwa. Obecnie jest szeregowym prokuratorem rejonowym w Gdańsku-Śródmieściu.  Zajmuje się sprawami z ustawy o rachunkowości, alimentami, kradzieżami i rozbojami, a i z jej pracy zadowolona jest jej szefowa Renata Klonowska.

Trzech innych prokuratorów, którzy mieli sprawy dyscyplinarne również zostało uniewinnionych. Ewa Burdzińska - wiceszefowa prokuratury Gdańsk-Oliwa, która aprobowała kary zawieszenia dla Marcina P. została prawomocnie uniewinniona.

Witold Niesiołowski, to poprzednio szef w Gdańsku-Wrzeszczu, obecnie jest szefem Prokuratury Rejonowej w Gdyni, tej samej, która poluje na kibiców Ruchu Chorzów za pobicie marynarzy z Meksyku. W czerwcu został uniewinniony od zarzutu braku nadzoru w sprawie AG, ale wyrok jest jeszcze nieprawomocny. Także Hanna Borkowska, która w prokuraturze okręgowej zajmowała się nadzorem, nadal tam pracuje i nadal ocienia pracę innych prokuratorów. Jej dyscyplinarka jest jeszcze w toku, ale wyniku można się chyba domyślić. Rzecznik dyscyplinarny z Gdańska nie mógł już wszcząć kilku innych dyscyplinarek, kolejnym pięciu prokuratorom, z powodu przedawnienia.

Andrzej Seremet po raz kolejny okazał się prokuratorem generalnym, który nic nie może. Jak wyjaśnia jego rzecznik Mateusz Martyniuk: „Sąd dyscyplinarny jest autonomiczny i niezawisły. Prokurator generalny szanuje orzeczenia sądu, a w przypadkach, w których nie zgadza się z nimi, rzecznik dyscyplinarny składa odwołanie [złożył w dwóch sprawach, w kolejnej może złożyć kasację do Sądu Najwyższego]”.

Jeśli postępowanie jest tajne i toczy się przed sądem korporacyjnym można przypuszczać, że wynik postępowania jest skutkiem korporacyjnej solidarności. Pytany o to Edward Zalewski, szef KrajowejRady Prokuratury komentuje to następująco:

 „Pan mnie pyta, czy sąd dyscyplinarny z góry uniewinnił swoich? A co, o głowę trzeba tych śledczych skrócić? Postępowania dyscyplinarne powinny być jawne jak u sędziów i toczyć się w sądach powszechnych, a nie korporacyjnym. Bo dziś nikt nie wie, z jakich powodów zapadły uniewinnienia.”

Zwolennikiem jawności postępowań jest też sam Andrzej Seremet i Ministerstwo Sprawiedliwości, zapowiada też, że w nowej ustawie o prokuraturze postępowanie to zostanie odtajnione.

Na co być może nie zgodzą się prokuratorzy i ta zabawa nadal będzie trwała. Zabawa w sprawiedliwość, odpowiedzialność, choć nikomu nie spada włos z głowy. Państwo znowu zdało egzamin, jego organy działały prawidłowo i tylko 16 tys. klientów piramidy straciło 680 mln zł. Mogli nie wpłacać, w końcu Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała już w 2009 r.Pocieszające jest, że urzędnicy są niewinni i pełni zapału w wypełnianiu swoich obowiązków, czasem tylko przepracowani.

 

Hania Archangielska

 Gazeta Wyborcza/pl.wolnosci