Dzisiaj jest: 20 Styczeń 2018    |    Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian

Finansowe lobby zaatakowało Polskę.

Po podpisaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o podatku bankowym agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła wiarygodność kredytową Polski. – To niezrozumiała decyzja z punktu widzenia analizy ekonomicznej i finansowej – twierdzi Ministerstwo Finansów.

details-images

– To odwet banków za próbę naruszenia ich interesów w Polsce – uważają komentatorzy.

Agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski z A- do BBB+. Nowa ocena ma tzw. negatywną perspektywę, co oznacza prawdopodobieństwo kolejnej obniżki. Analitycy spodziewali się, że polityka fiskalna nowego rządu nie spodoba się bankowemu lobby, ale to, co zrobił S&P, ich zaskoczyło. „Obniżka ratingu i jednoczesne nadanie mu negatywnej perspektywy to ogromna zmiana” – skomentował na Twitterze Mikołaj Raczyński, zarządzający funduszami obligacji w Noble Funds TFI.

W uzasadnieniu swojej decyzji agencja S&P napisała, że rząd PiS-u naruszył równowagę instytucjonalną w Polsce zmianami w Trybunale Konstytucyjnym oraz ustawą medialną. Sama więc przyznała, że o obniżeniu polskiego ratingu przesądziły względy polityczne. Od razu zareagowali na to internauci i zauważyli, że skoro S&P tak troszczy się o demokrację, to powinna obniżyć ratingi Chinom, Arabii Saudyjskiej i Katarowi, gdzie nie ma politycznego pluralizmu i wolnych mediów, tymczasem kraje te cieszą się wyższym ratingiem S&P niż Polska.

– Na pewno to nie jest dobra informacja. Wydaje mi się, że jest ona związana z faktem, iż prezydent podpisał ustawę o podatku od niektórych instytucji finansowych – tak obniżenie ratingu Polski przez S&P komentuje prof. Elżbieta Chojna-Duch z Rady Polityki Pieniężnej. O tym, że decyzja S&P jest kontrowersyjna, świadczy to, że na podobny krok nie zdecydowały się inne agencje – Fitch utrzymał wiarygodność Polski na dotychczasowym poziomie, a Moody’s nie wydał żadnego komunikatu.

Minister finansów Paweł Szałamacha zarzuca S&P, że skoncentrował się na polityce, zamiast wziąć pod uwagę zjawiska gospodarcze. –Nasza gospodarka ma się świetnie. Dwa dni wcześniej Bank Światowy podwyższył prognozę wzrostu dla Polski na 2016 r., a dzień wcześniej Międzynarodowy Fundusz Walutowy przedłużył dostęp dla Polski do elastycznej linii kredytowej – powiedział. W podobnym tonie wypowiada się wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. – Mamy bardzo zdrową gospodarkę, która się rozpędza. Mamy zabezpieczone zakupy obligacji na kilka miesięcy do przodu, nie ma więc czego się obawiać – podsumował. 

Dlaczego więc S&P obniżył rating Polski? – Po prostu międzynarodowemu lobby finansowemu nie podobają się kroki podejmowane przez rząd wobec sektora bankowego – powiedział „Codziennej” ekonomista i europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.


Marek MichałowskiGazeta Polska Codziennie, onet.pl, TVN24, rp.pl