Dzisiaj jest: 22 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Marta, Małgorzata, Piotr

Zaduszą nafciarską kolebkę

Padają małe kopalnie ropy naftowej. Problem najdotkliwiej odbił się na sytuacji kopalni ropy naftowej w Lipinkach, którą czeka likwidacja. Kopalnia, choć obecnie nie stanowi znaczącego punktu na polskiej mapie przemysłu naftowego, jak dotąd sama zarabia na swą działalność.

details-images

Jak mówi poseł Barbara Bartuś (PiS), choć jest oczywiste, że tego rodzaju kopalnictwo będzie musiało być w przyszłości likwidowane, a odwierty zalewane, to nic nie tłumaczy zamykania rentownych zakładów w trybie natychmiastowym.

– Dzisiaj te złoża ropy nie są wyczerpane. Ponad 1,1 tys. ton surowca to jest jakaś ilość. Czy państwu polskiemu ta ropa nie jest potrzebna? Niepotrzebne są nam miejsca pracy? Dlaczego dzisiaj ma być likwidowana kopalnia „Lipinki”, która jest rentowna i nie zmniejsza zatrudnienia? – pyta Bartuś.

– W powiecie sądeckim, gorlickim, od kiedy władzę przejęła PO, ciągle słyszymy, że coś się likwiduje. I najczęściej są to działania nieuzasadnione, jak i w tym przypadku, co rodzi oburzenie i sprzeciw społeczny – dodaje poseł.

W Gorlicach funkcjonowała niegdyś najstarsza rafineria, która została zamknięta, obecnie dobiega końca likwidacja kopalni ropy „Kobylanka”, a z informacji, jakie docierają do parlamentarzystów, wynika, że w kolejce do zamknięcia czeka kopalnia w Lipinkach. Stąd też parlamentarzyści chcą od rządu wyjaśnień.

Jak wskazuje poseł Mariusz-Orion Jędrysek (PiS), likwidowane są wprawdzie starsze, marginalne złoża o słabej produkcji, które jednak na siebie zarabiają. W jego ocenie, przyszłość takich kopalń nie jawi się kolorowo, bo rząd planuje wprowadzenie dwóch nowych podatków na ropę naftową i gaz oraz podatek od węglowodorów, które spowodują, że eksploatacja małych złóż przestanie być opłacalna. I być może w tym kontekście podejmowane są decyzje o ich likwidacji. Taki scenariusz oznacza jednak, że kilkusetosobowa załoga górnicza zamiast zarabiać na siebie i odprowadzać podatek do państwa, będzie na jego garnuszku.

– Setki ludzi straci pracę. A przy dzisiejszej konfiguracji podatkowej produkcja ropy wystarcza, by tych ludzi i ich rodziny utrzymać – tłumaczy Jędrysek. Co więcej, każde miejsce pracy w górnictwie to 3-5 zatrudnionych w firmach towarzyszących branży. Zatem likwidację małych kopalń odczuje cały region, w którym już teraz bezrobocie jest dużym problemem. W ocenie posła, w całej sprawie razi też fakt, że niewydobytą w kolebce przemysłu naftowego ropę trzeba będzie importować, na czym zarobią jedynie pośrednicy.

MA, naszdziennik.pl