Dzisiaj jest: 23 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian

Nowy minister skarbu przyznaje, że Gazoport będzie gotowy dopiero w II połowie 2016 roku.

Dodatkowe koszty z tego tytułu to setki milionów złotych. Nowy minister skarbu Andrzej Czerwiński udzielił w tym tygodniu wywiadu w programie I Polskiego Radia, w którym przedstawił swoje zamierzenia na najbliższe miesiące i jakby od niechcenia

details-images
rzucił kilka informacji dotyczących zakończenia budowy Gazoportu w Świnoujściu.

Są one szokujące, ponieważ Czerwiński stwierdził, że technologiczny rozruch terminalu LNG może nastąpić dopiero w II kwartale 2016 roku, natomiast w najbliższym czasie zostanie podpisany już ostatni aneks do kontraktu z włoską firmą Saipem (minister nie ujawnił czy jest to związane z dodatkową płatnością na rzecz tej firmy).

To wyznanie szokuje także w świetle zapewnień jego poprzednika na tym stanowisku Włodzimierza Karpińskiego, a także wicepremiera Janusza Piechocińskiego, którzy jeszcze klika tygodni temu zapewniali, że zostanie on oddany do użytku w październiku tego roku.

O takim terminie zakończenia tej inwestycji zapewniał w Sejmie wiceminister w resorcie skarbu Zdzisław Gawlik, który odpowiadał na pytanie zadane mu przez posłów Prawa i Sprawiedliwości na początku czerwca tego roku.

Przypomnijmy tylko, że decyzję w sprawie budowy terminalu LNG w Świnoujściu podjął jeszcze rząd Jarosława Kaczyńskiego pod koniec 2006 roku i przygotował program jej finansowania ze środków krajowych i unijnych ale rząd Tuska niestety przez parę kolejnych lat się wahał czy projekt ten kontynuować.

Sama budowa Gazoportu w Świnoujściu, została fizycznie rozpoczęta dopiero w marcu 2011 (a więc z ponad 3 letnim opóźnieniem), a kamień węgielny wmurował sam premier Donald Tusk.

Jak to miał w zwyczaju na zwołanej wtedy na placu budowy konferencji prasowej podkreślał, że harmonogram realizacji inwestycji został tak przygotowany aby zdążyć pod już zamówione dostawy gazu z Kataru.

Przypomnijmy także, że ówczesny minister skarbu Włodzimierz Karpiński w połowie 2013 roku po opracowaniu przez firmę Ernst&Young audytu dotyczącego stanu prac na budowie terminalu, przedłużył realizację tej inwestycji do początku 2015 roku.

Zgodnie z podpisaną umową w II połowie tego roku do Polski powinny już płynąć gazowce z Kataru ze skroplonym gazem, a nie mając terminalu, nie jesteśmy w stanie tego gazu w Polsce odebrać.

Co więcej za dostawy trzeba płacić, a ponieważ roczna wartość kontraktu to około 550 mln USD, to koszty zakupu poniesie PGNiG i w oczywisty sposób rozliczy to na każde przedsiębiorstwo i każde gospodarstwo domowe w Polsce korzystające z dostaw gazu.

PGNiG wynegocjował wprawdzie przesunięcie realizacji tego kontraktu na II połowę 2015 roku (teraz trzeba będzie przedłużyć o kolejny rok), tyle tylko, że będzie musiał dopłacić Katarczykom różnicę pomiędzy ceną wynikającą z kontraktu, a ceną po jakiej sprzedadzą na wolnym rynku przeznaczony dla Polski gaz.   

Na początku marca tego roku ukazał się długo oczekiwany raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) dotyczący realizacji budowy Gazoportu w Świnoujściu.

Raport nie zostawił przysłowiowej suchej nitki na rządowych instytucjach realizujących tę inwestycję zarówno poszczególnych resortach (skarbu, infrastruktury, gospodarki), podmiotach im podległych (np. na Transportowym Dozorze Technicznym), spółkach będących inwestorami (GAZ-SYSTEM, Polskie LNG), wreszcie wykonawcach w tym włoskiej spółce Saipem.

Wyłonił się z niego wręcz niesłychany chaos organizacyjny i kompetencyjny związany z realizacją tej inwestycji (w tym także niezwykła przychylność rządzących dla generalnego wykonawcy czyli włoskiej Saipem), co świadczy o kompletnym braku nadzoru nad państwowymi instytucjami ze strony poszczególnych ministrów.

NIK zwrócił także uwagę, że jeżeli do końca tego roku inwestycja nie zostanie oddana do użytku i rozliczona, to Polska będzie musiała zwrócić środki z budżetu UE w wysokości około 450 mln zł, które były przeznaczone na realizację tego projektu (w świetle informacji ministra Czerwińskiego środki te są poważnie zagrożone).

Wygląda na to, że termin oddania Gazoportu zostanie w ten sposób wydłużony o ponad 2 lata, a dodatkowe koszty z tego tytułu jakie poniesie państwo polskie idą już w setki milionów złotych (dodatkowe wypłaty dla Saipem, a także odszkodowania dla Katarczyków za ponad roczne opóźnienia w odbiorze skroplonego gazu) i obciążą ceny gazu dla nas wszystkich.

Zbigniew Kuźmiuk

Dr nauk ekonomicznych, poseł na sejm RP obecnej kadencji, poseł do PE w latach 2004-2009, wcześniej marszałek województwa mazowieckiego, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski,  nauczyciel akademicki Politechniki Radomskiej, promotor wielu prac magisterskich i licencjackich.