Dzisiaj jest: 23 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian

Energetyka nie chce ratować kopalni

Sklecony w pośpiechu pod presją strajkujących górników rządowy plan restrukturyzacji kopalń zawiódł. Koalicja PO-PSL próbuje więc nakłonić do ratowania Kompanii Węglowej koncerny energetyczne. Te jednak nie są tym zainteresowane. – mówią eksperci.

details-images


Spółki skarbu państwa są zainteresowane powstającym Funduszem Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw – podało w komunikacie Ministerstwo Skarbu Państwa po spotkaniu z zarządami nadzorowanych przez siebie spółek energetycznych. Ta lakoniczna wiadomość stoi w rażącej sprzeczności z deklaracjami składanymi przez przedstawicieli energetyki jeszcze przed rozmowami o ewentualnym ich zaangażowaniu w ratowanie bankrutującej Kompanii Węglowej.

Dariusz Lubera, prezes Tauronu, oraz Krzysztof Zamasz z Enei publicznie twierdzili, że nie są zainteresowani wejściem do Nowej Kompanii Węglowej. Andrzej Tersa, nowy szef Energi, unikał jednoznacznej deklaracji, ale w wypadku jego firmy inwestycja w śląskie kopalnie nie miałaby ekonomicznego sensu, bo korzysta ona z niewielkich ilości węgla, na dodatek zaopatruje się w Bogdance, a nie na Śląsku. Nie wiadomo jeszcze, co o rządowej propozycji myśli PGE, ale komunikat ministerstwa, sugerujący, jakoby energetyczne spółki były zainteresowane finansowym zaangażowaniem w górnictwo, jest zaskakujący. Czyżby prezesi firm, w których większościowe udziały ma skarb państwa, dostali w czwartek od rządu „propozycję nie do odrzucenia”?

– Wiele wskazuje na to, że prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia ponownie z decyzją polityczną, stojącą w sprzeczności z interesami akcjonariuszy mniejszościowych – komentuje Rafał Irzyński, główny analityk Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Jego zdaniem spółki energetyczne powinny koncentrować się na własnych projektach inwestycyjnych, takich jak budowa nowych elektrowni, modernizacja starych czy inwestycje w infrastrukturę przesyłową. Ekspert SII uważa, że wydawanie środków finansowych na fundusz, który ma „dotować” kopalnie jest ekonomicznie nieuzasadnione. – Czy zarządy spółek są w stanie powiedzieć akcjonariuszom, jaką stopę zwrotu zamierzają osiągnąć z tych inwestycji i w jakim czasie? – pyta retorycznie, podkreślając, że takie dane są podstawowymi kryteriami przy realizacji inwestycji związanych z wydatkami.

– Jeśli spółki energetyczne zgodzą się zainwestować w założony przez MSP fundusz, będzie to decyzja polityczna, podjęta z myślą o jesiennych wyborach parlamentarnych. Chodzi o głosy górników i ich rodzin – mówią eksperci. Podkreślają, że sklecony pół roku temu w pośpiechu, pod presją strajkujących górników, plan restrukturyzacji kopalń zawiódł. Na ratowanie Kompanii Węglowej potrzeba 3,2 mld zł, tymczasem powołany kilka dni temu Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw dysponuje kwotą 1,5 mld zł. Energetyczne spółki, w których udziały mają także prywatni inwestorzy, musiałyby więc dołożyć drugie tyle, mając niewielki wpływ na to, co się dzieje z ich pieniędzmi, bo większościowe udziały i kontrola Nowej Kompanii Węglowej pozostaną w rękach skarbu państwa.

Marek Michałowski

Gazeta Polska Codziennie