Dzisiaj jest: 23 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Romana, Izabela, Damian

Co jest w tajnym dokumencie o ZUS?

Podejrzenie korupcji, dziwny przetarg i bliskie relacje firmy informatyzującej ZUS z Donaldem Tuskiem. W ubiegłym roku informowaliśmy o ściśle tajnym raporcie na temat stanu ZUS. Po kontroli NIK rząd natychmiast utajnił jej wyniki.

details-images

Pierwszy zarzut NIK dotyczył sposobu, w jaki ZUS wydał 650 mln zł na obsługę centrum komputerowego. Okazało się bowiem, iż ZUS nie ogłosił w tym celu żadnego przetargu a wykonawca (firma Asseco) został wybrany z wolnej ręki. 

Co ciekawe prezes Asseco jest według naszych źródeł bliskim kolegą byłego premiera - Donalda Tuska. Trudno jednak wyrokować czy ta znajomość miała wpływ na wybór oferty firmy.

Po kontroli przeprowadzonej przez Urząd Zamówień Publicznych, kolejną umowę ZUS podpisał już w wyniku przetargu. Przetarg jednak wygrała ponownie firma... Asseco. Najwyższa Izba Kontroli ujawniła wówczas, iż przetarg był skonstruowany w taki sposób, aby mogła go wygrać tylko jedna firma. ZUS wyznaczył bowiem nierealny termin na zapoznanie się z dokumentacją systemu składającą się z 10 tysięcy różnego rodzaju dokumentów. Celowe wyznaczenie tak krótkiego terminu w sposób oczywisty eliminowało z przetargu wszystkie potencjalnie zainteresowane firmy. Wyjątek stanowiła jedynie firma Asseco, która dokumentację tę znała z poprzednich zleceń. Według NIK, takie ustawienie przetargu "prowadziło wprost do wyboru dotychczasowego wykonawcy". 

Jaka firma przystąpiła do przetargu? Oczywiście Asseco.

To jednak nie wszystko. Kontrolerzy NIK odkryli bowiem, iż pracownicy ZUS odpowiedzialni za wybór wykonawcy, pozostawali w bliskich relacjach z przedstawicielami firmy Asseco. Wspomniani pracownicy ZUS oraz dwaj przedstawiciele Asseco zasiadali bowiem razem w radzie nadzorczej pewnej fundacji. W tej samej radzie zasiadał również... naczelnik Urzędu Zamówień Publicznych. 

To nie koniec kontrowersji.

Kolejne zarzuty NIK dotyczyły bowiem samego funkcjonowania systemu informatycznego, którego dotyczyły opisywane przetargi. Okazało się bowiem, iż pomimo wydania kilku miliardów złotych, system ten na wielu płaszczyznach po prostu nie funkcjonuje. 

Co więcej - mimo informatyzacji, której koszty przekroczyły wartość wysłania amerykańskiej sondy Pathfinder na Marsa (!) urzędnicy ZUS nadal opierają się na dokumentacji papierowej! 

Po informacjach NIK do ZUS wkroczyło CBA. Za sprawę zabrał się też rząd, jednak wyniki zostały natychmiast utajnione i niejawne pozostają do dziś.

 

 

ZUS.POX.pl/ as/,wgospodarce.pl